Wirtualna podróż na styku literatury i fotografii.
Blog > Komentarze do wpisu
von Doenhoff

"W centrum każdej uznawanej normy, jako spadek po czasach rycerstwa, zawsze znajdował się Honor. Dla Honoru, by służyć królowi, by żyć zgodnie ze wskazaniami przodków oraz by chronić swój kraj - dla tego wszystkiego można było wiele poświęcić"

"Moje własne wspomnienia z okresu pierwszej wojny światowej ograniczają się do wizyty feldmarszałka Hindenburga, który odwiedził Friedrichstein w 1916 roku, by spędzić tu tydzień urlopu. Wraz z początkiem wojny, po wstąpieniu Rosjan do Prus Wschodnich w sierpniu 1914 roku, wywieziono nas - wszystkie dzieci - do siostry matki, która poślubiwszy niejakiego von Hellendorfa mieszkała wówczas w Saksonii.

Dla mnie była to ogromna przyjemność, jeśli mogłam jesienią pomagać naszemu stolarzowi, panu Kleinowi, lub też komuś innemu z naszych ulubieńców, w zbieraniu kartofli na ich poletku. Najpiękniejszy moment przychodził jednak na koniec zbioru, gdy zapalało się zebrane w wielkie kopy wyschnięte ziemniaczane łęty i wszędzie nad polami zaczynały snuć się szare kłęby niczym dymy ofiarnych kadzideł."

„Postawiliśmy na urządzenia, które oszczędzają czas pracy, a które oferowała nam nowoczesna technika: mieliśmy więc kombajny, traktory, ciągniki na gąsienicach, a nawet pneumatyczną dmuchawę do spichlerza. Za każdym razem, gdy kupowaliśmy jakąś nową, drogą maszynę lub, gdy wybudowaliśmy nowy dom dla robotników, zawsze powtarzaliśmy wtedy i to na długo przed 1939 rokiem, że „Rosjanie się ucieszą”. Byliśmy pewni, że ten szaleniec doprowadzi do wojny i że Rosjanie zajmą nasze dobra.”

Cytaty pochodzą z książki Marion von Doenhoff "Dzieciństwo w Prusach Wschodnich".

Zdjęcia przedstawiają ruiny pałacu w Słobitach.

środa, 24 czerwca 2009, lukas1492

Polecane wpisy

  • Wiechert

    "Kiedy tak jechał, niemal bezgłośnie, przy bocznym wietrze, pomagającym bądź przeszkadzającym zależnie od skrętów szosy, próbował dociec, dlaczego w tych stro

  • Heksch

    "Tarnów. Zajazdy dla gości. Hotel de Cracovie, de Leopard, de Londres, wszystkie trzy z restauracją. Cafe's J. Breitseer, H. Funkelstern (obie tylko dla po

  • Exupery

    "- Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie

Komentarze
2009/08/11 12:33:01
A chichotem historii jest fakt, ze palac, w ktorym wychowala sie hrabina von Doenhoff niedlugo bedzie w podobnym stanie, jak ten na zdjeciach. Pare lat temu dalo sie jeszcze wejsc do niego, dzis grozi zawaleniem. Konserwator zabytkow stawia inwestrom warunki nie do spelnienia i czeka az obiekt sie zawali, bo tak latwiej. Dobrze, ze hrabina juz nie zyje i nie jest swiadkiem tej smutnej i nieodrzecznej, ale jakze polskiej, paranoi.