Wirtualna podróż na styku literatury i fotografii.
Blog > Komentarze do wpisu
Wiechert

"Kiedy tak jechał, niemal bezgłośnie, przy bocznym wietrze, pomagającym bądź przeszkadzającym zależnie od skrętów szosy, próbował dociec, dlaczego w tych stronach jego oddech staje się lżejszy, mimo, że na pierwszy rzut oka pejzaże prezentowały mu się jako surowe, a nawet posępne. Zauważył, że powietrze było tu ostrzejsze, że rozwój roślinności, a co za tym idzie i wygląd pól, jest opóźniony w stosunku do jego rodzinnych stron, że zabudowania i wsie są biedniejsze i trochę chaotycznie rozlokowane w otaczającej je przestrzeni. Drogi i ścieżki wydały mu się z kolei bardziej bezludne, narzędzia prostsze i bardziej zużyte, a do tego wszelkie wymagania skromniejsze, tak jakby bardziej niż w innych okręgach Rzeszy panowała tu sama ziemia, niechętna i zamknięta przed ludzkimi wymaganiami, tak jakby człowiek zdany był tutaj na własne siły i swoją wewnętrzną wartość, pozbawiony bezkrytycznego oparcia w liczebności, która gdzie indziej - zwłaszcza w miastach - tak łatwo i tak fatalnie stawała się jego udziałem."


 

"Przede wszystkim jednak bardziej rozległe i ogromne ponad zwykłą miarę wydało mu się niebo. Po jego sklepieniu ciagnęły stada obłoków, lecz nawet one były bez trudu uładzone w niezmiernej przestrzeni, a ich ociężałe cienie nie zderzały się ze sobą na wciąż jeszcze brunatnych polach. Na pagórkach, wśród łanów, stały pojedyncze drzewa bez ograniczeń rozprzestrzeniające swoje konary albo pochylone w jedną stronę przez ciągle wiejące wiatry, a że wszystko to rosło pod pustką nieba, bez żadnej osłony, wizerunek pól nosił wyraz zgrzebnej dumy, tak jakby istniały one wciąż tak samo jak na poczatku Stworzenia i nie przechodziło po nich nic poza wiatrem czy deszczem albo chłodnym słońcem".

Fregment powieści Ernsta Wiecherta "Proste życie" w tłumaczeniu Tadeusza Ostojskiego. Fotografia wykonana w opisanym przez wieszcza Warmii i Mazur miejscu.

 

piątek, 23 lipca 2010, lukas1492

Polecane wpisy

  • von Doenhoff

    "W centrum każdej uznawanej normy, jako spadek po czasach rycerstwa, zawsze znajdował się Honor. Dla Honoru, by służyć królowi, by żyć zgodnie ze wskazaniami pr

  • Heksch

    "Tarnów. Zajazdy dla gości. Hotel de Cracovie, de Leopard, de Londres, wszystkie trzy z restauracją. Cafe's J. Breitseer, H. Funkelstern (obie tylko dla po

  • Exupery

    "- Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie

Komentarze
2010/08/04 12:11:33
Dobrze, że wróciłeś. :)