Wirtualna podróż na styku literatury i fotografii.
Kategorie: Wszystkie | pisarze | poeci | proza autorska
RSS
piątek, 23 lipca 2010
Wiechert

"Kiedy tak jechał, niemal bezgłośnie, przy bocznym wietrze, pomagającym bądź przeszkadzającym zależnie od skrętów szosy, próbował dociec, dlaczego w tych stronach jego oddech staje się lżejszy, mimo, że na pierwszy rzut oka pejzaże prezentowały mu się jako surowe, a nawet posępne. Zauważył, że powietrze było tu ostrzejsze, że rozwój roślinności, a co za tym idzie i wygląd pól, jest opóźniony w stosunku do jego rodzinnych stron, że zabudowania i wsie są biedniejsze i trochę chaotycznie rozlokowane w otaczającej je przestrzeni. Drogi i ścieżki wydały mu się z kolei bardziej bezludne, narzędzia prostsze i bardziej zużyte, a do tego wszelkie wymagania skromniejsze, tak jakby bardziej niż w innych okręgach Rzeszy panowała tu sama ziemia, niechętna i zamknięta przed ludzkimi wymaganiami, tak jakby człowiek zdany był tutaj na własne siły i swoją wewnętrzną wartość, pozbawiony bezkrytycznego oparcia w liczebności, która gdzie indziej - zwłaszcza w miastach - tak łatwo i tak fatalnie stawała się jego udziałem."


 

"Przede wszystkim jednak bardziej rozległe i ogromne ponad zwykłą miarę wydało mu się niebo. Po jego sklepieniu ciagnęły stada obłoków, lecz nawet one były bez trudu uładzone w niezmiernej przestrzeni, a ich ociężałe cienie nie zderzały się ze sobą na wciąż jeszcze brunatnych polach. Na pagórkach, wśród łanów, stały pojedyncze drzewa bez ograniczeń rozprzestrzeniające swoje konary albo pochylone w jedną stronę przez ciągle wiejące wiatry, a że wszystko to rosło pod pustką nieba, bez żadnej osłony, wizerunek pól nosił wyraz zgrzebnej dumy, tak jakby istniały one wciąż tak samo jak na poczatku Stworzenia i nie przechodziło po nich nic poza wiatrem czy deszczem albo chłodnym słońcem".

Fregment powieści Ernsta Wiecherta "Proste życie" w tłumaczeniu Tadeusza Ostojskiego. Fotografia wykonana w opisanym przez wieszcza Warmii i Mazur miejscu.

 

02:10, lukas1492 , pisarze
Link Komentarze (1) »
niedziela, 16 sierpnia 2009
von Doenhoff

"Trakehnen robiło niesamowite wrażenie: jak okiem sięgnąć fantastyczne krajobrazy, stare aleje, biało pomalowane ogrodzenia, zielone łąki i szlachetne konie. Kto choć raz przeżył tutaj polowanie na koniach, kto choć raz widział z jakim zapałem i rozmachem konie przeskakują przeszkody, ten z pewnością nie zapomni tego widoku"


Cytat pochodzi z książki Marion von Doenhoff "Dzieciństwo w Prusach Wschodnich".

 

00:33, lukas1492 , pisarze
Link Dodaj komentarz »
środa, 24 czerwca 2009
von Doenhoff

"W centrum każdej uznawanej normy, jako spadek po czasach rycerstwa, zawsze znajdował się Honor. Dla Honoru, by służyć królowi, by żyć zgodnie ze wskazaniami przodków oraz by chronić swój kraj - dla tego wszystkiego można było wiele poświęcić"

"Moje własne wspomnienia z okresu pierwszej wojny światowej ograniczają się do wizyty feldmarszałka Hindenburga, który odwiedził Friedrichstein w 1916 roku, by spędzić tu tydzień urlopu. Wraz z początkiem wojny, po wstąpieniu Rosjan do Prus Wschodnich w sierpniu 1914 roku, wywieziono nas - wszystkie dzieci - do siostry matki, która poślubiwszy niejakiego von Hellendorfa mieszkała wówczas w Saksonii.

Dla mnie była to ogromna przyjemność, jeśli mogłam jesienią pomagać naszemu stolarzowi, panu Kleinowi, lub też komuś innemu z naszych ulubieńców, w zbieraniu kartofli na ich poletku. Najpiękniejszy moment przychodził jednak na koniec zbioru, gdy zapalało się zebrane w wielkie kopy wyschnięte ziemniaczane łęty i wszędzie nad polami zaczynały snuć się szare kłęby niczym dymy ofiarnych kadzideł."

„Postawiliśmy na urządzenia, które oszczędzają czas pracy, a które oferowała nam nowoczesna technika: mieliśmy więc kombajny, traktory, ciągniki na gąsienicach, a nawet pneumatyczną dmuchawę do spichlerza. Za każdym razem, gdy kupowaliśmy jakąś nową, drogą maszynę lub, gdy wybudowaliśmy nowy dom dla robotników, zawsze powtarzaliśmy wtedy i to na długo przed 1939 rokiem, że „Rosjanie się ucieszą”. Byliśmy pewni, że ten szaleniec doprowadzi do wojny i że Rosjanie zajmą nasze dobra.”

Cytaty pochodzą z książki Marion von Doenhoff "Dzieciństwo w Prusach Wschodnich".

Zdjęcia przedstawiają ruiny pałacu w Słobitach.

01:47, lukas1492 , pisarze
Link Komentarze (1) »
sobota, 15 listopada 2008
Heksch


 



"Tarnów.
Zajazdy dla gości. Hotel de Cracovie, de Leopard, de Londres, wszystkie trzy z
restauracją.
Cafe's J. Breitseer, H. Funkelstern (obie tylko dla polsko-żydowskich kupców)
Cukiernie. Spargnapani e Picenomi (bezapelacyjnie godne polecenia: gorące haches,
wykwintne likiery). Felix Drozdowski. Oba lokale schludne..."


Alexander F. Heksch "Ilustrowany przewodnik po węgierskich Karpatach Wschodnich,
Bukowinie i Rumunii"

II poł. XIX w.

04:48, lukas1492 , pisarze
Link Dodaj komentarz »
sobota, 27 września 2008
Exupery

 

 

"- Oczywiście - powiedział lis. - Teraz jesteś dla mnie tylko małym chłopcem, podobnym do stu tysięcy małych chłopców. Nie potrzebuję ciebie. I ty mnie nie potrzebujesz. Jestem dla ciebie tylko lisem, podobnym do stu tysięcy innych lisów. Lecz jeżeli mnie oswoisz, będziemy się nawzajem potrzebować. Będziesz dla mnie jedyny na świecie. I ja będę dla ciebie jedyny na świecie."


Wykorzystano fragment  "Małego Księcia". Zdjęcie zostało wykonane na plaży w Międzyzdrojach.
00:45, lukas1492 , pisarze
Link Komentarze (3) »
czwartek, 04 września 2008
Nienacki

 

          "Lunął deszcz. Ogłuszył nas łomot kropel na blaszanym dachu, wiadrami wody chlusnęło na szybę. Nie pomogły włączone wycieraczki, ukryci w suchym pudełku wozu nie widzieliśmy nic przed sobą, nawet końca maski samochodu. W strumieniach deszczu, w łoskocie grzmotów, otoczeni rojem błyskawic stanęliśmy na leśnej drodze"

 

          "Wyruszyliśmy w dalszą podróż. Wolno, na ile pozwalała słaba wciąż jeszcze widocznosć i śliska od błota droga. Uległa ona podczas burzy zadziwiającej przemianie. Przedtem była twarda, ubita jak beton, teraz koła samochodu grzęzły w niej po ośki. Motor warczał, wył wyciągając opony z chwytliwej mazi. Wystarczał jeden nieopatrzny ruch kierownicą, a poczynaliśmy ześlizgiwać się do rowu napełnionego wodą. Błocko chwilami kończyło się raptownie, samochód wyskakiwał z niego jak z procy i znowu nagle osiadaliśmy w następnej kałuży, o mało nie tłukąc sobie nosów o przednią szybę"

Wykorzystano fragmenty powieści "Uroczysko" Zbigniewa Nienackiego. Zdjęcie wykonano gdzieś między Warmią a Mazurami. 

00:22, lukas1492 , pisarze
Link Dodaj komentarz »
sobota, 30 sierpnia 2008
Bułhakow

 

" - Uff, do diabła! - zakrzyknął redaktor - Wiesz, Iwan, od tego gorąca przed chwilą o mało nie dostałem udaru! Miałem nawet coś w rodzaju halucynacji - Spróbował się roześmiać, ale w jego oczach ciągle migotało przerażenie, a ręce mu się trzęsły. Jednak uspokoił się z wolna, otarł twarz chusteczką, dość dziarsko oświadczył: "No więc tak..." i prowadził dalej wykład przerwany piciem napoju morelowego."

"Mistrz i Małgorzata"




Wykorzystano fragment "Mistrza i Małgorzaty" w przekładzie Ireny Lewandowskiej i Witolda Dąbrowskiego. Zdjęcie wykonano w okolicach krakowskiego rynku.

01:50, lukas1492 , pisarze
Link Komentarze (1) »
piątek, 29 sierpnia 2008
Exupery



 "A że z całego świata widział już tylko czerwoną żarówkę w kabinie, przeszył go dreszcz zgrozy na myśl, że pogrąża się w samo jądro ciemności, bezradny, pod jedyną ochroną malej lampki"


"Nocny Lot" 




"Jeszcze ostatni rzut oka na tablicę, na ten wąski, lecz wymowny horyzont zegarów - trzeba starannie wyzerować wysokościomierz - jeszcze jedno spojrzenie na szerokie i krókie skrzydła, skinięcie głową: "W porządku...", i oto jest wolny."


"Lotnik"




"Mówię o tym, aby wyjasnić, że to stadne bytowanie w amerykańskiej bazie, te posiłki połykane w dziesięć minut  na stojąco, to krążenie tam i z powrotem między jednoosobowymi samolotami o mocy 2600 koni mechanicznych, w jakimś abstrakcyjnym budynku, gdzie jesteśmy stłoczeni po trzech w pokoju, słowem, ta straszna ludzka pustyna, nie ma w sobie niczego co by mnie ujęło za serce."


"List do generala X"







"Mój silnik pracuje na pełnych obrotach na wprost wybrzeża. Prostopadle do wybrzeża. Dużo się wydarzyło w ciągu tej jednej minuty. Nie trafiłem nad morze. Zostałem tam wypchnięty jak przez atak potwornego kaszlu; wypluty przez dolinę jak przez paszczę haubicy. Kiedy natychmiast, jak mi się zdawało, obróciłem się o trzy czwarte, żeby skontrolować swoją odległość od wybrzeża, dostrzegłem je, zatarte, w odległości dziesięciu kilometrów, już zbłękitniałe, całkiem obce."



"Pilot i moce natury"




Wykorzystano fragmenty prozy Antoine de Saint-Exupery'ego w tłumaczeniu Anny Wasilewskiej oraz Marii Czapskiej i Stanisława Stempowskiego. Zdjęcia wykonano w Muzeum Lotnictwa Polskiego w Krakowie.

23:24, lukas1492 , pisarze
Link Komentarze (1) »
| < Sierpień 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
  1 2 3 4 5 6
7 8 9 10 11 12 13
14 15 16 17 18 19 20
21 22 23 24 25 26 27
28 29 30 31